Polski skok w przyszłość

Komentarz:
Zamieszanie związane z koronawirusem pokazało w ilu płaszczyznach nasze codzienne sprawy są uzależnione od kontaktów osobistych i jak mało jest tu usług elektronicznych.

Opinia:
Epidemia koronawirusa jest okazją do dużego technologicznego skoku Polski w przyszłość. Można byłoby tu dzięki potrzebie i pomysłowości naszych rodaków utworzyć wiele usługi elektronicznych, typu:
– e-urząd,
– e-szkoła,
– e-wybory?,
– e-usługi,
– e-Polska,
oraz wiele, wiele innych… jest to okazja na skok technologiczny naszego życia w świat cyfrowy w przyszłość. Czy wykorzystany to odpowiednio?

KoronaWirus

Komentarz:
Na dzień dzisiejszy 02.02.2020r mamy już 14 przypadków Koronawirusa w Europie. Są odnotowane przypadki w: Finlandia, Francja, Niemcy, Rosja, Szwecja, Włochy…
W Chinach kordonami odizolowane są już całe miasta i regiony.
Polska kontrola na lotniskach pod względem epidemiologicznym to raczej życzenie niż realna kontrola. Nie ma bramek termicznych (sprawdzających temperaturę), nie ma badania pasażerów. Czy w ogóle jest to brane pod uwagę?

Opinia:
Nikt „na poważnie” w naszym kraju nie traktuje zagrożenia Koronawirusem. Za kilka dni wirus dotrze do Polski przez Niemcy? Czechy? Rosję? Służby sanitarne i epidemiologiczne zostaną zaskoczone wirusem!… jak „drogowcy śniegiem w zimie”. Dlaczego nie są podejmowane kroki zapobiegawcze?

ZUS przerośnie płacę minimalną

Komentarz:
Niedługo składka na Zakład Ubezpieczeń Społecznych, przerośnie to co możemy zarobić jako minimalne wynagrodzenie!!! Czyli Państwo mamy oddać więcej! niż sami możemy zarobić minimalnie. Za co nas tak Państwo i ZUS kara?

Opinia:
Taki stan rzeczy to nawet nie średniowiecze z dziesięciną (1/10 zarobionego!) ale 100% oddawania zarobionych ciężko pieniędzy… państwu!
Jak to opiniować inaczej jak: zdzierstwo? wyzysk przez Państwo?

Kto czego nie zna

Komentarz:
Prezydent USA Donald Trump, nie zna kolorów własnej flagi!
Nieoficjalny (Premier i Prezydent) RP Jarosław Kaczyński, nie zna słów własnego Hymnu!

Opinia:
Można by powiedzieć 1:1 obaj siebie warci?

Zabawne, że największe osoby… nieznającą najprostszych rzeczy.

JW Grom wynajmie samoloty

JW GromTo nie jest wstyd. To skandal i  hańba połączone z ignorancją i głupotą polityków.

Najlepsza czy aby na pewno? polska jednostka GROM ogłosiła przetarg otwarty na… wynajem samolotów, aby móc ćwiczyć skakanie ze spadochronem, choć mamy na wyposażeniu odpowiednie ku temu samoloty CASA C295. Choć jest ich 16 to połowa jest w remoncie, a druga robi za taksówki dla VIP-ów i polityków partii rządzącej, którzy są w tej dziedzinie wyjątkowo aktywni. Czy na tym ma polegać polska racja stanu, by obce samoloty woziły na ćwiczenia żołnierzy tajnej jednostki? Czy wreszcie znajdzie się odważny i postawi tych, pożal się Boże, bogobojnych „patriotów” przed sądem a sędzia wyda wyrok bez zawiasów.
Krzysztof Kozik

Skłócimy się ze wszystkimi

Komentarz:
Nasza polityka zagraniczna to jakieś pasmo porażek i kataklizmów, wpadek i gaf. Polska jest obecnie skłócona z: Niemcami, Francją, Włochami, Rosją, Białorusią, Litwą, Ukrainą, USA, całą UE… Do tego dochodzi obecnie jeszcze: Izrael.

Opinia:
Do czego prowadzi taka polityka PiS-u? Co tym osiągniemy? – NIC! Obecna władza cofa nas wstecz, nasza pozycja jako Państwa niedługo będzie mała i żadna. Nikt nie będzie Polski poważnie traktował… Czy jest to już czas i pora aby zacząć się wstydzić, że jest się Polakiem?

Wpadka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej

Antyterroryści z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej zaliczyli poważną wpadkę – donosi RMF FM. Antyterroryści zamiast do mieszkania niebezpiecznego przestępcy wtargnęli do samotnego ojca z trójką dzieci. Mężczyzna ma uszkodzony bark i posiniaczone plecy.
Funkcjonariusze mieli wejść do domu przestępcy związanego ze środowiskami kibicowskimi. Niestety weszli do innego mieszkania. Przebywający w nim mężczyzna został powalony na ziemię. Antyterroryści zorientowali się, że popełnili błąd, gdy zauważyli, że w mieszkaniu była trójka jego dzieci – kilkuletnia dziewczynka i dwóch nastoletnich chłopców. Przestępca, którego chcieli zatrzymać, miał mieszkać sam.
Straż Graniczna tłumaczy, że pomyłka jest spowodowana… przez remonty, które kilka tygodni temu zaczął właściciel kamienicy. „Zmienił miejsce zamieszkania poszczególnych mieszkańców. W konsekwencji okazało się, że osoba, która była w naszym zainteresowaniu, mieszkała na innymi piętrze” – powiedział Piotr Zakielarz z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej dziennikarzom RMF FM.
Źródło: RMF FM

Komentarz:
Obarczono winą właściciela kamienicy, który na czas remontu „zmienił miejsca zamieszkania poszczególnych mieszkańców”. A wina leży po stronie „antyterrorystów”. Kto prowadził czynności operacyjno rozpoznawcze? Czy prowadzono je do samego końca ? Zrzucanie winy na właściciela kamienicy świadczy o braku profesjonalizmu wśród funkcjonariuszy SG. Cóż. Nie dziwota, skoro Komendą Główną SG kieruje „generał”, który w ciągu 17 miesięcy awansował z majora na jednogwiazdkowego generała, a wcześniej przez wiele lat był w rezerwie kadrowej i nie wykonywał żadnych czynności operacyjnych. Żenada. A może by tak pogranicznicy zaczęli uderzać się we własne piersi zamiast wskazywać palcem „winnego”?

Towar na miarę wszech czasów

Informacja jest towarem – ten przekaz usłyszałem po raz pierwszy wiele lat temu ( w 1973 roku ) na pierwszym roku studiów, na wykładzie z teorii informacji. Wtedy – prawdopodobnie – nikt z nas nie zdawał sobie sprawy z tego jak ważny i ponadczasowy ( jak niektóre piosenki Czesława Niemena ) to był przekaz. Teraz po wielu latach praktyki dziennikarskiej zdaję sobie sprawę, że już wtedy byli wykładowcy – praktycy, którzy wiedzieli co mówią. Jak każdy towar, informacja, ma swoją cenę, która nie koniecznie jest miernikiem jej wartości (cena jako miernik wartości towaru – to jedno z podstawowych pojęć ekonomicznych ). Czy na informacji można zarobić ? Można i to sporo. Właściwa informacja otrzymana w porę, może być warta miliony. Gdy poprzedni system pomału chylił się ku upadkowi, jeden z ludzików tego systemu dostał cynk, otworzył na granicy z Niemcami sieć kantorów, i … zarobił kupę szmalu, został senatorem a na koniec usłyszał zarzuty i wylądował za kratkami.

Żyjemy – czy nam się to podoba, czy nie – w epoce informacyjnej, której immanentna cecha polega na ciągłym „bombardowaniu” nas informacjami i danymi ( dane to też informacja), a całe to bombardowanie ma na celu wywołanie określonych emocji, które niestety – w znakomitej większości przypadków – górują nad rozsądkiem.

Dzisiaj praktycznie wszystko co nas otacza, to informacja ( nawet my sami, nasze gesty, ruchy, mimika, ubiór, praktycznie cali jesteśmy jedną wielką informacją ) różnego kalibru. Wiele z tych informacji to zwykły szum informacyjny, który zwyczajnie zagłusza ukryte pod nim perełki informacyjne.

A propos perełek. Bodaj pięć lat temu rozgorzała – nie tylko w sieci – „wojna” na słowa będąca konsekwencją embarga nałożonego przez Władimira Władimirowicza na polskie jabłka. Gdy embargo to, z faktu medialnego „ciałem się stało i zamieszkało między nami” zaczęła się jazda. Winą obarczano wszystkich – głównie ówczesnego ministra rolnictwa za słowo „ frajerzy”, bo to przecież on odpowiadał wtedy za politykę rolną ( tą wschodnią też ). Wtedy też – na krótko – pojawiła się w Internecie wypowiedź jednego ze znających temat, profesorów, który stwierdził, że na wschód „szły” tylko jabłka jednego ulubionego przez Rosjan gatunku ( wypowiedź ta tak szybko jak się pojawiła, tak szybko zniknęła z

Internetu ). W tym kontekście wypowiedziane przez ministra rolnictwa słowo „frajerzy” nabrało nowej, bezcennej wręcz, wartości. Całkowicie się zgadzam. Trzeba być nie lada frajerem i mieć klapki na oczach aby działać jednokierunkowo i bez wyobraźni. Przecież to – do jasnej cholery – mój biznes i ode mnie, a nie od tego czy innego ministra, zależy co i dla kogo będę produkować. To, w jaki sposób wykorzystujemy i interpretujemy przychodzącą informację, zależy tylko i wyłącznie od nas. Wartość i cena mają też niebagatelne znaczenie. Zdarza się, że to co uznajemy za niewarte uwagi ( i lekceważymy to ), po jakimś czasie okazuje się wręcz bezcenne.

Ostatnie wybory prezydenckie ( parlamentarne też ) i działania sztabów wyborczych były znakomitym przykładem lekceważenia z jednej strony i umiejętnego wykorzystania informacji, z drugiej. Jednych informacje z sondaży (i nie tylko ) uśpiły i usadowiły wygodnie w fotelach, innych zaś zmobilizowały do … działania i zwarcia szeregów ( powrót do łask, tych których wcześniej wyrzucono ). Choć sama informacja jest bardzo cenna, to jeszcze cenniejsza i ważniejsza jest tzw. informacja zwrotna, czyli ta, którą my wysyłamy w reakcji na sygnały, które do nas docierają. Każda informacja, nawet ta nierzetelna wywołuje określone reakcje u odbiorcy.

Całkiem niedawno światowe agencje ratingowe obniżyły rating Polski. Ta bardzo ważna dla naszej przyszłości informacja jest niczym innym jak ostrzeżeniem przed możliwymi niebezpieczeństwami jakie mogą wystąpić w przyszłości. Jeden z odbiorców tej informacji – polski rząd – całkowicie ją zignorował, twierdząc, że Polska ma się dobrze, a wprowadzana „dobra zmiana” jest właściwa. Skoro jest tak dobrze to dlaczego dołuje giełda? dlaczego wycofują się z Polski zagraniczni inwestorzy ( przykład Nowa Sól )? dlaczego? dlaczego? dlaczego? Raport Komisji Weneckiej, którą to rząd polski zaprosił, nie pozostawia wątpliwości i miażdży „dobrą zmianę”; dla panującej nam obecnie władzy jest … niewiążący, a o tym jaki będzie ten raport, wiedział już o wiele wcześniej ówczesny „mistrz” polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski. O konsekwencjach z tego wynikających mówi się półgębkiem albo wcale.

Bilion złotych ( czy to ten sam bilion, który kilka lat temu, obiecywał znaleźć Pan Prezes? ) na rozwój polskiej gospodarki – na taką kwotę opiewa plan Morawieckiego. Prawie połowa z tego biliona ( 480 mld złotych ) to pieniądze, które do 2020 roku ( ten sam horyzont czasowy zakreśla Plan Morawieckiego ! ) mamy dostać w formie dotacji z Unii Europejskiej. Bilion złotych, a nawet więcej, to wysokość długu państwowego !

Co to jest ten bilion ? Jest to liczba o wartości 1 000 000 000 000 ( 1012 ) czyli tysiąc miliardów lub – jak kto woli – milion milionów. Aby wyobrazić sobie ile to kasy powiem obrazowo, że gdybyś wydawał milion złotych dziennie to przez 100 lat wydałbyś tylko 36,5 miliarda a przez 1000 lat 10 razy więcej czyli 365 mld a zatem do tysiąca miliardów ( biliona) brakuje ich jeszcze 635. Kolejne tysiąc lat wydawania po milionie dziennie to suma 730 miliardów. Minęło 2 tysiące lat a Ty jeszcze nie wydałeś biliona ( w kasie jest jeszcze 270 miliardów ). Aby wreszcie pozbyć się tego biliona to musisz przez kolejne 739 lat i 265 dni wydawać po milionie dziennie. Taka to skala !

Milion samochodów elektrycznych w Polsce do 2020 roku. To jedno ze sztandarowych haseł PM ( Planu Morawieckiego ). Ile ich jeździ dzisiaj po Polsce ? Kilka, może kilkanaście tysięcy. Czy przez dwa lata osiągniemy ten milion ? Jeśli policzymy wózki akumulatorowe, widłowe i meleksy na polach golfowych, to może tak. Największy na świecie producent samochodów elektrycznych ( Tesla ) zapytany o możliwości produkcyjne odpowiedział, iż mógłby produkować 300 tysięcy elektryków rocznie gdyby nie pewien problem – trudności w dostępie do takich rzadkich metali jak ind, gal czy hafn, które są niezbędne do produkcji baterii samochodowych. 80% wydobycia tych metali ma miejsce na terenie Rosji i Chin. Nawet Boening wykorzystuje do produkcji swych samolotów surowce ( metale rzadkie ) kupowane w Rosji i Chinach ! Tymczasem w Polsce, temat elektromobilności rozpoczęto od konkursu na wygląd samochodu czyli karoserię nie wspominając ani słowem o tym w jaką baterię będzie on wyposażony. Podstawowym problemem elektromobilności nie jest karoseria lecz bateria ( jej moc i trwałość ) oraz stacje doładowujące i cena. Taki e-samochód ma kosztować ok. 100 tys. złotych. Kogo będzie na to stać ? Panocku, na co biydnymu kwiotki, kie wazonu ni mo – rzekłby z pewnością, słysząc te dyrdymały polityków na temat elektromobilności, nieżyjący już gorczański baca Wojtek Opyd z Białego k/Szczawy.

Chcemy bardzo kupić od Wielkiego Brata zza Wielkiej Wody rakiety Patriot. Chcemy kupić coś, co w znacznej części jest nasze. Mało kto wie, że ta rakieta to polska myśl techniczna. Tak. Wymyślił ją i skonstruował Polak – Zdzisław Starostecki weteran kampanii wrześniowej ( walczył pod Kockiem ) i żołnierz armii Andersa, z którą przeszedł cały szlak bojowy.

Informacja jest towarem wartym wiele milionów a nawet miliardów. Jak i na ile potrafimy ją wykorzystać, to już zależy tylko i wyłącznie od nas.

Krzysztof Kozik

Ucho Prezesa

Komentarz:
„Ucho prezesa”, to satyryczna komedia polityczna prezentowana na portalu Youtube oraz na showmax (odpłatnie). Ucho prezesa prezentuje w sposób komiczny bieżące wydarzenia polityczne, gdzie Prezes Partii rządzi całym krajem, a wszelkie osoby: ministrowie, politycy, spotykają się z nim i ustalają działanie.

Opinia:
Dla nikogo nie jest tajemnicą, że ucho prezesa pokazuje w wesoły sposób nieudolności rządzących jak i opozycji. W ten dowcipny sposób możemy choć trochę pośmiać się z polityków, oraz poznać jak w komiczny sposób działa cała władza.

Dobrze, że możemy w taki szyderczy sposób wyśmiewać politykę. Dla wielu osób „Ucho Prezesa” jest wręcz wyznacznikiem naszej politycznej areny…

Niepodległość Katalonii odwołana


Komentarz:
Katalonia chciała być niepodległa, przeprowadziła zatem referendum. Referendum było niezgodne z Hiszpańską konstytucją. Odbyły się protesty, demonstracje, były przepychanki z policją. „Za” niepodległością opowiedziało się 90% Katalończyków biorących udział w referendum!
Firmy oraz banki zaczęły „uciekać” z Katalonii, gdyż Katalonia Niepodległa nie byłaby członkiem Unii Europejskiej.

Opinia:
Premier Katalonii, wykazał się nieco rozwagą a nieco tchórzostwem… Ogłosił odroczenie niepodległość Katalonii w czasie. Katalonia nie może oderwać się od Hiszpanii…
Nasuwa się pytanie to po co był ten cały „show” z referendum?